Jeszcze nie. Teraz.
W sierpniu narysowałem kartografa, który chowa do szuflady skrzynkę z napisem SENTERI. Nie wiedziałem jeszcze, co w niej będzie. Teraz ją otworzył.
5 sierpnia powiesiłem na stronie głównej Ducha Stron pasek komiksu. Duch pyta kartografa, dlaczego czegoś nie ma na mapie. Kartograf odpowiada, że nie wszystko, co ważne, jest gotowe, by być widoczne, a gdy duch odchodzi, chowa do szuflady skrzynkę z napisem SENTERI. W ostatnim kadrze stoją dwa słowa: „jeszcze nie”.
Pasek nie dostał osobnego wpisu. Był obrazkiem na stronie głównej, bo sam nie wiedziałem, co w tej skrzynce będzie.
Pisałem wtedy w kilku miejscach naraz. Webflux miał słownik i teksty o agentic web, Cyberflux śledził bezpieczeństwo, blog studia miał swoje, a senteri było kolejną marką obok nich. Każdy serwis był o czymś jednym, a ja piszę o tym, co akurat robię: grzebię w ERP, wymieniam serwer, rozkładam agenta na części. Każdy tekst pasował do mnie, ale do żadnego serwisu w całości. Więc ciągle przestawiałem meble.
Pod koniec października, w rozmowie, która zaczęła się od pytania, dlaczego Peter Norton nie został Billem Gatesem, dotarło do mnie, że nie potrzebuję kolejnej marki, tylko jednego domu. Senteri ma teraz działy, Pracownię na krótkie notatki i miejsce na rzeczy, które nie są tekstami: badania, narzędzia, projekty. Webflux zostaje jako archiwum i żywy słownik, Cyberflux jako archiwum, a radar wrócił tutaj.
1 listopada na Duchu Stron pojawił się drugi pasek. Kartograf wyjmuje skrzynkę z szuflady, otwiera ją i rozkłada na stole jedną mapę z wieloma dzielnicami. Duch pyta, czy to wszystkie jego mapy w jednej. „Jeden dom. Wiele pokoi.” Ostatni kadr: „teraz”.
Jest w tym ironia, którą zauważyłem dopiero przy publikacji. Duch Stron to projekt o tym, skąd człowiek i maszyna wiedzą, kto co napisał i kiedy. A jego własna zapowiedź przez trzy miesiące nie miała ani wpisu, ani daty, ani zapisu kadrów. Dla ludzi, którzy ją widzieli, istniała. Dla maszyn nie istniała wcale. Dopisałem ją więc do nowego odcinka, z datą i z zapisem kadr po kadrze. Teraz da się przeczytać, że „jeszcze nie” było wcześniej niż „teraz”.