Przejdź do treści
Pracownia · 2 min czytania

Ten sam numer faktury. Tylko rok wcześniej.

Skan faktury związał się z dokumentem od tego samego kontrahenta, o tym samym numerze, wystawionym rok wcześniej. Numer okazał się tożsamością dopiero razem z datą.

Numer faktury nie jest unikalny. Wszyscy tak zakładają. Okno 120 dni.
Numer faktury nie jest unikalny. Wszyscy tak zakładają. Okno 120 dni

Gdy do obiegu trafia papierowa faktura ze skanu, aplikacja szuka jej odpowiednika w Comarch ERP XL: faktury zakupu od tego samego kontrahenta, z tym samym numerem obcym, czyli numerem nadanym przez wystawcę. Reguła prosta i rozsądna. Kontrahent plus numer powinny wskazywać jedną fakturę.

Nie wskazują. Wyszło to trochę przewrotnie. Przeglądając logi w poszukiwaniu błędu ze źle składanym numerem dokumentu, znaleźliśmy powiązanie, które się nie zgadzało: skan z października związał się z fakturą z zeszłego roku. Ten sam kontrahent, ten sam numer, zupełnie inny dokument. Bez tamtego błędu pewnie w ogóle nie zwróciłbym na to uwagi. Wystarczy, że dostawca nie ma roku w numerze albo co roku zaczyna numerację od nowa, i ten sam numer wraca jak data w kalendarzu..

Poprawka przyszła następnego dnia. Faktura ze skanu wiąże się teraz tylko z fakturą wystawioną w ciągu 120 dni od daty na karcie. Nie ma w tej liczbie magii. Baza może trzymać dokumenty z dwudziestu i więcej lat, a szansa, że skan dotyczy faktury sprzed czterech miesięcy, jest naprawdę mała. Rozsądniej jest ograniczyć poszukiwania niż przekopywać całą historię i liczyć, że trafi się właściwy dokument. A jeśli jakaś faktura nie zmieści się w oknie, zawsze można ją powiązać ręcznie, więc ten warunek to nie wyrok. Powiązania z poprzedniej wersji, które łamały tę zasadę, aplikacja sama odpięła i poprawiła.

Ciekawsze było to, co ta poprawka pociągnęła za sobą. Okno czasowe działa tylko wtedy, gdy data na karcie jest pewna. Dlatego wszystkie dokumenty dostały jedno pole daty: przy fakturach to data wystawienia, przy pozostałych data pisma, a przy skanach aplikacja podpowiada ją z pliku. Numer przestał wystarczać sam, więc data musiała stać się równie ważna jak on.

Kilka dni później doszła jeszcze jedna rzecz z tej samej rodziny: ostrzeżenie, gdy dokument o tym numerze od tego samego kontrahenta jest już w obiegu. Ostrzeżenie, nie blokada. Skoro numer nie jest unikalny, nie wolno go traktować jak klucza. Ale można go traktować jak sygnał, że coś warto sprawdzić.

Księgowa nie pomyli faktury z zeszłego roku z tegoroczną, bo patrzy na datę, zanim w ogóle o tym pomyśli. Program porównuje tylko to, co mu każesz. To samo dotyczy każdego, kto szuka dokumentu po numerze, czy to człowieka z wyszukiwarką, czy agenta AI: pierwsza pasująca odpowiedź nie musi być tą właściwą.